Nazywam się Piotr Kusyk. Jestem psychologiem.
Od lat pracuję z ludźmi, którzy znaleźli się w takim miejscu życia, w którym dotychczasowe sposoby radzenia sobie przestały wystarczać. Uzależnienie, kryzys, trudne doświadczenia, problemy w relacjach, emocje wymykające się spod kontroli, chaos, poczucie zagubienia albo zwyczajne zmęczenie życiem, które od dawna nie wygląda tak, jak miało wyglądać.
Szczególne miejsce w mojej pracy zajmują uzależnienia. Dziś pracuję jako psycholog, wykorzystując zarówno wykształcenie psychologiczne, jak i wiedzę oraz doświadczenie zdobywane przez lata pracy z osobami uzależnionymi i ich bliskimi.
Problem znam jednak również osobiście.
Sam przeszedłem drogę wychodzenia z uzależnienia od alkoholu i innych. Znam wstyd, zaprzeczanie i to charakterystyczne przekonanie, że sobie poradzę sam. Znam obietnice składane samemu sobie i innym, kolejne „od jutra”, próby odzyskania kontroli i moment, w którym człowiek zaczyna podejrzewać, że tym razem sama silna wola może nie wystarczyć.
Nie piszę o tym po to, żeby stawiać własną historię obok Twojej. Każdy człowiek ma swoją. Własne doświadczenie uzależnienia sprawia jednak, że łatwiej jest mi zrozumieć osobę siedzącą po drugiej stronie. Nie znam uzależnienia wyłącznie z podręczników, szkoleń i pracy zawodowej. Znam również rzeczywistość, która za nim stoi.
Moje życie zresztą nie było prostą drogą. Doświadczenie nauczyło mnie, że człowieka bardzo łatwo ocenić, kiedy widzi się jego zachowanie, a znacznie trudniej, kiedy zaczyna się poznawać jego historię. Dlatego w gabinecie interesuje mnie nie tylko to, co robisz, ale również dlaczego właśnie tego potrzebowałeś, żeby sobie radzić.
Nie potrzebuję, żebyś przyszedł do mnie poukładany. Gdyby wszystko było poukładane, prawdopodobnie nie szukałbyś pomocy.
Jednocześnie własnego doświadczenia nigdy nie traktuję jako zamiennika wiedzy. Jestem psychologiem i stale rozwijam swoje kompetencje zawodowe. Ukończyłem szkolenia i posiadam certyfikaty między innymi z zakresu interwencji kryzysowej oraz pracy z osobą znajdującą się w kryzysie samobójczym. Rozwijam również wiedzę dotyczącą zaburzeń osobowości — w szczególności funkcjonowania borderline i narcystycznego — oraz problemów psychicznych współwystępujących z uzależnieniami.
Ważnym obszarem mojej pracy stało się również ADHD u osób dorosłych. Ukończyłem kurs diagnosty ADHD oraz dodatkowe szkolenia dotyczące tego zagadnienia. Interesuje mnie przy tym coś więcej niż samo odhaczenie kryteriów diagnostycznych. ADHD wpływa na emocje, relacje, samoocenę, pracę, podatność na uzależnienia i sposób, w jaki człowiek przez lata opowiada samemu sobie, kim właściwie jest. Czasami dopiero zrozumienie własnego sposobu funkcjonowania pozwala zobaczyć, że za wieloletnim „jestem leniwy”, „jestem nieodpowiedzialny” albo „znowu wszystko spieprzyłem” może kryć się znacznie bardziej skomplikowana historia.
ADHD jest również jednym z głównych tematów mojej działalności psychoedukacyjnej i pisarskiej. Jestem autorem książki poświęconej ADHD u dorosłych, w której łączę wiedzę psychologiczną z codziennym doświadczeniem osób, dla których ADHD nie jest modnym określeniem z internetu, ale czymś, co realnie wpływa na ich życie.
Nie kolekcjonuję jednak certyfikatów po to, żeby ściana w gabinecie wyglądała bardziej imponująco. Wiedza ma dla mnie wartość wtedy, kiedy pomaga lepiej zrozumieć człowieka.
Bo czasami za piciem nie stoi wyłącznie alkohol. Za chaosem nie zawsze stoi lenistwo. Za agresją może kryć się lęk, za potrzebą kontroli — bezradność, za pozorną obojętnością — wstyd, a za człowiekiem, którego otoczenie dawno zdążyło określić jako „trudnego”, może stać historia, której nikt wcześniej porządnie nie wysłuchał.
W pracy jestem konkretny. Nie moralizuję, ale też nie uważam, że rolą psychologa jest bezrefleksyjne przytakiwanie. Czasami potrzebujesz wsparcia. Czasami zrozumienia. A czasami kogoś, kto powie Ci coś, czego bardzo nie masz ochoty usłyszeć.
Nie wierzę również w kilka magicznych zdań wypowiedzianych w gabinecie, po których człowiek wychodzi „naprawiony”. Zmiana jest procesem. Bywa niewygodna, czasami boli, czasem oznacza zrobienie dwóch kroków do przodu i jednego wstecz. Ale może prowadzić do miejsca, w którym nie trzeba już przez całe życie uciekać przed samym sobą.
Najważniejsza jest dla mnie relacja oparta na szacunku, bezpieczeństwie, poufności i zwyczajnej ludzkiej uczciwości. Możesz przyjść ze wstydem, chaosem, nawrotem, złością, lękiem albo po prostu powiedzieć: „Nie wiem, co się ze mną dzieje.”
To wystarczy, żebyśmy mieli od czego zacząć.
Czasami człowiek nie potrzebuje kolejnej osoby, która powie mu, jak powinien żyć.
Potrzebuje kogoś, kto pomoże mu zrozumieć, dlaczego do tej pory żył właśnie tak — i co może zrobić, żeby dalej było inaczej.